Jak długo potrwa obecny kryzys? Cz.1.

Optymiści przekonują, że kryzysuw Polsce w zasadzie nie ma, a nawet jeśli się pojawi, to potrwa maksimum kilka miesięcy, zastanawiam się, czy optymizm jest naszą wrodzoną cechą, czy też ktoś chce naiwność odbiorców tego rodzaju prognoz w jakimś celu wykorzystać. Żeby zrozumieć, że radość z rychłego zakończenia kryzysu nie znajduje oparcia w faktach, przypomnijmy kilka wydarzeń z historii.

Wiek XVIII i XIX. Cofnijmy się o ok. 250 lat, do roku 1756, kiedy wojska pruskie wkroczyły do Saksonii, rozpoczynając, a potem wygrywając wojnę siedmioletnią. Francja, osłabiona rozrzutną polityką ekonomiczną i wojnami, pogrążyła się jeszcze bardziej. Skończyło się rewolucją, która, jak większość przewrotów, rozwiązała problem niespłaconych kredytów.
W Wielkiej Brytanii kryzys 1825 roku dotykający większości gałęzi gospodarki, trwał niemal 7 lat. Następny (1837) objął zasięgiem również Francję i USA. Kolejne tąpnięcia następowały mniej więcej co 10 lat. Państwa nie ingerowały w gospodarkę, więc mechanizmy rynkowe samoczynnie wyprowadzały kraje z zapaści. Większe problemy zaczęły się w końcu XIX wieku, gdy zmienił się charakter kryzysów. Wystąpiło zjawisko bezrobocia.

Wielki Kryzys - W XX wieku kryzys z lat 1929-1936, nazwany Wielkim, był pierwszym, w którym mechanizmy rynkowe, jak twierdzi wielu ekonomistów, sprawdziły się tylko częściowo. Bank centralny USA (Federal Reserve), chcąc obniżyć ceny akcji zmniejszał dostęp do kredytu, zakładając, że niższa podaż pieniądza powstrzyma wzrost cen przewartościowanych już mocno papierów. Jednak kredyty potrzebne są nie tylko spekulantom. Brak pieniądza zmniejsza ilość inwestycji i innych działań gospodarczych, skutkowało zablokowaniem gospodarki amerykańskiej i stało się jedną z przyczyn zapaści. Olbrzymi krach na giełdzie, upadek wielu firm, przy postępującej pauperyzacji rolników, stał się przyczynkiem do tzw. interwencjonizmu państwowego, czyli mieszania się państwa w gospodarkę. Sprzyjała temu, znajdująca rzesze wyznawców, teoria Keynesa, zakładająca, że bezrobocie i inflację (jako zjawiska wymienne), można regulować zwiększając jedno lub drugie. Wydawało się dość długo, że będzie to remedium na kryzys.

II połowa XX wieku - Keynesizm trwał przez 25 lat, aż do czasu kryzysów naftowych lat 70-tych. O ile jednak wcześniejsze załamania gospodarek spowodowane były spadkiem cen, prowadzącym do deflacji, o tyle nowe miały charakter inflacyjny. Wzrost cen wynikał z rosnących kosztów produkcji.
Nastąpił zwrot ku koncepcji monetaryzmu w walce z kryzysem, gdzie inflację uznano za głównego wroga. Dziesięcioletnie cykle falowania gospodarek poszczególnych krajów w zasadzie utrzymywały się nadal.

Sytuacja w ostatniej dekadzie

Kondycja gospodarki amerykańskiej wydawała się być niezagrożona. Z początkiem XXI wieku jednak USA zaczęła się ocierać o recesję, ale było to nic, w porównaniu z państwami kontynentu południowo- amerykańskiego, gdzie w 2002 roku spadek PKB w Urugwaju wyniósł -11%, a w Argentynie -16% (w Wenezueli -6,2%). Sytuacja w Europie też wyglądała źle. PKB Niemiec na poziomie 0,5% czy średnia dla Unii Europejskiej 1,1% nie napawały optymizmem. W recesji pozostawała Japonia.
Do pogłębiania kryzysu w USA przyczyniły się wydarzenia z 11 września 2001 roku, które spowodowały znaczny spadek zaufania do giełdy. Przyczyny załamania tkwiły m.in. w złudnym przekonaniu, że pieniądz można bez końca i bezpiecznie pomnażać nie inwestując go w produkcję, ale w instrumenty finansowe. Nadmuchany mocno’balon’ musiał w końcu wypuścić nieco powietrza.

8230;

Comments are closed.

leczenie alkoholizmu | szkoły angielskiego warszawa | podkarpackie | slaskie | badania marketingowe | administracja serwerów | zabawki fisher price